piątek, 18 października 2013

Emocje w słoiku zamknięte

Matka krząta się po kuchni. Porządkuje, przeciera, przygotowuje obiad. Pół godziny wcześniej Ojciec wyrzucał posegregowane śmieci.
- Gdzie jest słoik? Ten kwadratowy od tej zielonej nakrętki. - pyta Matka rozglądając się po szafkach. - Tylko mi nie mów, że go wyrzuciłeś! - napięcie narasta.
- Noo, chyba wyrzuciłem... - skruszony odpowiada Ojciec i od razu swe kroki kieruje do kuchni, bo wie co się święci.
- Kuźwa, to ja specjalnie kupiłam i męczyłam kilka miesięcy tę kawę żeby mieć słoik a Ty mi go teraz wyrzuciłeś? Czemu nie wyrzuciłeś tych, które tu stoją? Pod zlewem też pełno zostało! - już Matką trzęsie.
- Nie zabrałem się, bo wziąłem ten kwadratowy - jak zwykle mocno rozbawiony zdenerwowaniem żony odpowiada szczerze.
Matka się wścieka. Ojciec ją na siłę przytula.
- No już, już. Przytul się. Widzisz jaka to jest miłość? Widzisz? No, dalej! Powtarzaj za mną: Jaka To Jest Miłość...
- Taaa, to MUSI być miłość - zrezygnowana odpowiada Matka
- Jak Ty byś miała nudno beze mnie. Co Ty byś beze mnie zrobiła?
- No co?
- Miałabyś te swoje słoiczki i co? A tak to zobacz: EMOCJE są.
Po chwili dodaje:
- No już, przytul się, Tygrysiu! - to nawiązanie do pary Anetki i Pawełka z "Bitwy o dom", dla których razem oglądają ten program.
Przytulili się. Ale...
- Teraz kupię taką kawę i Ty będziesz pił! Zbożową! Z błonnikiem!
- Dobrze. Ja się Ciebie tak boję, że wypiję - zgodził się potulnie. Chociaż wiadomo, że i tak zbożówki nie ruszy.

Matka zapowiedziała Ojcu, że za karę opisze go na blogu. Gdy zasiadła do komputera zaraz się oburzył.
- Już daj sobie spokój z tymi słoikami. Ile możesz o mnie pisać. To jest blog "Matka Wyluzuj!".
- I co z tego?
- To zobowiązuje! Nie "Żona Wyluzuj!". Nie "Mężu idź stąd!". Ty weź się skup na Pierworodnym. Jeszcze się ktoś we mnie zakocha i dopiero będziesz miała.

A figa! Napisze. Bo z 5 miesięcy męczyła to opakowanie kawy. Od 3 dni zdrapywała mozolnie naklejkę. A teraz została z samą nakrętką.

- Napisałam - ze złośliwym uśmiechem oznajmiła Matka.
Ojciec spojrzał złowrogo.
- Ale jeszcze nie opublikowałam.
- To się zastanów jeszcze. Bo to może być koniec - postraszył.
Matka na siłę przytula wkurzonego Ojca.
- Jak Ty byś miał beze mnie nudno. Zobacz jaka to jest miłość! Dalej, powtarzaj za mną: Jaka To Jest Miłość! Co Ty byś beze mnie począł? A teraz zobacz, EMOCJE są.

6 komentarzy:

  1. U nas w domu takich chomikiem jest Niemałż. Kolekcjonuje słoiki wszelkiej maści i zabrania wyrzucać. Żeby jeszcze słoiki, on kolekcjonuje wszystko! Po cichu coś tam się wyniesie, ale słoików skubany pilnuje jak oka w głowie i biedny ten, kto je ruszy ;) W tym roku słoiki się przydały na marynaty do grzybów. Teraz Niemałż chodzi dumny jak paw powtarzając "A nie mówiłem, że są potrzebne"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym słoikiem to chodziło o to, że idealnie mi pasował do szafki w kuchni. Tzn. mam taką wąską szafkę typu cargo (taką wysuwaną) i mało co do niej wejdzie, a w mikroskopijnej kuchni każdy centymetr powierzchni jest na wagę złota. Szafka ma półki akurat szerokości i wysokości takiego słoika (już jeden do kompletu miałam) i w związku z tym miał mi idealnie posłużyć do przechowywania czegoś w tej szafce, konkretnie orzechów. Ja raczej chomikuję na zasadach Perfekcyjnej Pani Domu: piękne, użyteczne albo o wartości sentymentalnej, na przedmioty typu "a może kiedyś się przyda" nie mamy miejsca.

      Usuń
  2. ..no! bo się sławnie miałam pytać ...NA CO CI TEN SŁOIK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że niepotrzebnie zdradzałam banalną prawdę. Trzeba było urządzić konkurs pt.: "Na co Matce Wyluzuj! słoik po kawie zbożowej?" i nagrodzić najbardziej kreatywne odpowiedzi ;-)

      Usuń
  3. ej, ale kicha. wiem, że komentowałam ten post! i zjadło to! nie lubię internetu... dobra, idę do następnego. aha, a w tym zjedzonym komentarzu kadziłam Wam obojgu, że spoko jesteście.

    OdpowiedzUsuń