niedziela, 29 grudnia 2013

Dialogi przedświąteczne po Świętach




1.
Buszuje Matka w sklepie na dziale z płytami CD, w sensie, że z muzyką. I taką oto słyszy rozmowę małżeństwa w średnim wieku:

Ona: Dobra, tę na prezent już mamy. Jeszcze jakieś kolędy do Wigilii mieliśmy wziąć.
On (wyraźnie się spiesząc): To może być.
Ona: Krajewski?
On: Krajewski.
Ona: Ale to nie są kolędy.
On: A co za różnica? Cokolwiek Krajewski śpiewa brzmi jak kolędy.
Ona: Ale przecież do Wigilii mieliśmy coś wziąć.
On: No tak.
Ona: Kolędy.
On: Mówię Ci, Krajewski dobry będzie, nikt nie zauważy, będzie jakby leciały kolędy.

I wzięli Krajewskiego.



2.
Rzecz się dzieje w pracy Matki Matki. Jakoś w listopadzie, dobry miesiąc przed świętami Bożego Narodzenia.

Koleżanka Matki Matki rozmawia z mężem przez telefon. Skrót:

Ona: Co Ty chcesz sobie kupić??? Zegarek?
On: ... - rzecz jasna nie wiadomo co odpowiedział.
Ona: Wiem, że ten stary Ci się zepsuł.
On: ...
Ona: A ile kosztuje?
On: ...
Ona: Aha, 30 zł.
On: ...
Ona: Nie wiem, nie wiem...
On: ...
Ona: Nieee wieeem.
On: ...
Ona: No jak Ci się tak podoba...
On: ...
Ona: To możesz sobie kupić...
On: ...
Ona: Ale to już będzie na Święta!!! - szybko, wyraźnie i konkretnie zaznaczyła na koniec, po całej, długiej i pełnej niezdecydowania, rozmowie, której celem było wyrażenie przez nią zgody na zakup przez męża zegarka o wartości rynkowej 30 PLN. Powstaje pytanie czy współczuć facetowi czy zazdrościć kobiecie? A może współczuć obojgu?



3.
Dzień Wigilii.

Syn Pierworodny: AAAIIIIIOOOOEEAAA!!!

Matka: Dziecko, a czemu Ty się tak drzesz? Przestań, bo sąsiedzi pomyślą, że świniaka zarzynamy. A przecież dzisiaj post.


5 komentarzy:

  1. Ja tam wolę Bubla :-) nie tylko od święta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Bubel właśnie od święta leci ;-)

      Usuń
  2. Najlepsza jest ta rozmowa o krajewskim - śmieszna para. :)

    Zapraszamy na naszego bloga: www.sarenka-olsztyn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnia rozmowa Twoja z synem położyła mnie na łopatki :) No przecież, post... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie z kolei po czasie dotarło, że za jednym zamachem skarciłam dziecko, wpoiłam mu polską tradycję wigilijną i niestety dałam do zrozumienia, że ważne jest co sobie pomyślą sąsiedzi ;-)

      Usuń