czwartek, 23 maja 2013

Niedzielny obiad

No dobra, Matka przyznaje, że jadąc do Teściów jest już na wstępie trochę uprzedzona. A zwłaszcza po ostatnim incydencie urodzinowym. Jednak przez ponad 8 lat nazbierało się różnych różności a o Teściach i Szwagrze Matka mogłaby prowadzić odrębnego bloga. Pewnie jak każdy kto w ogóle ma teściów. Najbardziej wkurzającym jest przede wszystkim to, że w Ojca rodzinnym domu nikt Matki i Ojca nie słucha. Tam chyba w ogóle nikt nikogo nie słucha, każdy tylko gada i w dodatku często wszyscy jednocześnie.
Tym razem ręce opadły Matce przy obiedzie. I jak zwykle nikt poza Matką się nie przejął i nie zauważył problemu.
Matka Ojca nie jest mistrzynią kulinarną. W gotowanie nie wkłada za grosz serca. Traktuje je jak jeden z obowiązków domowych, coś co należy zrobić między nastawieniem pralki a umyciem podłogi. I uważa takie podejście za zupełnie normalne. I tak samo jak codziennie o 8 rano ma już rozwieszone pranie tak ma też przygotowany obiad. Nie pytajcie o której Matka Ojca wstaje, bo Matka jeszcze tego nie odkryła, ale szacuje, że koło 5 rano.
A co może podać na obiad stęskniona Babcia, gdy po 4 miesiącach przyjeżdża do niej roczny Wnuk z alergią na mleko i jajka?
a) zupę na kostce rosołowej z kluseczkami z mąki i jajek
b) przesolone ziemniaki i kotlety schabowe smażone tradycyjnie w panierce z jajka i bułki tartej
c) niedopieczoną karkówkę i mizerię ze śmietaną
Otóż wszystkie odpowiedzi są prawidłowe.
A na deser była domowa drożdżówka.
A tak poza tym 3 razy zapytano Matkę w ciągu dnia: "To on ma alergię? A na co?".
Noż kurwa, od roku na to samo!

7 komentarzy:

  1. Matka wyluzuj i nie przeklinaj bo jeszcze syn przeczyta i będzie powtarzał ;-) u nas od kilku dni gości w ustach córki słowo kuwa i pełni przerażenia zastanawiamy się co ono wg niej znaczy ...

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurczaki, zanim dam mu do przeczytania będę musiała wykropkować niektóre treści. Motyla noga, czas się hamować. A myślałam, że tylko w obecności Syna nie wolno mi przeklinać. Niech to dunder świśnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiesz kiedy nabędzie umiejętność czytania :-) :-)

      Usuń
  3. tak już jest z tymi teściami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. teście... całe zło świata ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, aż tak to na szczęście nieeee :-)

      Usuń
  5. Sama słodycz. I też myslalam o takim blogu. Ale on by mocno niecenzuralny był.

    OdpowiedzUsuń